Groźny wirus w Polsce

24.08.2020, 09:41 0 komentarzy
Groźny wirus w Polsce

Z wszechobecnym w obrębie kraju SARS-CoV-2, czyli inaczej koronawirusem ludzie żyjący w Polsce borykają się od 5 miesięcy. W ciągu tylu miesięcy mnóstwo ludzi rozchorowało się, i niestety zdecydowanie duża część z nich przegrała walkę. Spędzać czas tylko w obrębie swoich współlokatorów, w oddzieleniu od reszty społeczeństwa każdy człowiek miał obowiązek mniej więcej trzy miesiące. To było zdecydowanie bolesne przeżycie nie tylko dla konkretnych firm a także całego gospodarczego rynku, ale również po prostu dla każdego z nas. Pomimo, że taka rozłąka miała istotnie na celu przyhamowanie liczby zarażeń, co w rzeczy samej było niezbędne, to ponadto zaowocowało to tym, że u dużej części osób odtworzyła się np. chandra bądź też nawet depresja. Okres izolacji każdy z nas przebrnął w taki sposób, w jaki potrafił. Pewna część słabo, natomiast inni nieco łatwiej. Powrót do wolności nie był w zasadzie na tyle szczęśliwy, na ile prawdopodobnie wyobrażaliśmy sobie. Pomimo, iż zgodnie z obostrzeniami, mamy już zezwolenie do tego, aby chodzić na zakupy, na plażę, do parku, do pracy a także teoretycznie do większości tego rodzaju miejsc, to niemniej jednak niezmiennie w maseczce zakrywającej usta i nos. Ponadto, liczba zakażonych obywateli praktycznie wcale nie ograniczyła się. Przeciwnie. Rekordowej liczby zachorowań na koronawirusa w naszym kraju wszyscy byliśmy świadkami przez ostatnie dni. Aż 1955 osób zmarło ogółem na SARS-CoV-2 na terenie całego kraju przez te kilka miesięcy. Warto także mieć rozeznanie w tym, iż w powiadomieniach Ministerstwa Zdrowia o kolejnych przypadków śmierci często widnieje również objaśnienie o "współistniejących chorobach" bądź "towarzyszących" u takowych osób zmarłych. Choroby kardiologiczne, onkologiczne, układu oddechowego czy też choćby układu odpornościowego występują najczęściej. Aż u ponad 60 tysięcy osób łącznie w naszym kraju potwierdzono przypadek SARS-CoV-2, natomiast ponad 40 tysięcy wyleczonych. Dwudziestego pierwszego sierpnia miał miejsce czołowy wynik (licząc od okresu wakacyjnego), wynoszący aż 903 zarażeń. Wraz z początkiem maja w końcu doczekaliśmy się sukcesywnego neutralizowania różnych obostrzeń.

Wszyscy zadajemy sobie pytanie, kiedy w końcu się to skończy. Jednak oficjalne informacje w tym temacie nie dostarczają zbyt wielkiej nadziei na zmianę oraz przypuszczalnie wraz z rozpoczęciem jesieni będziemy zmuszeni do tego, aby znowu przejść przez to, co kilka miesięcy temu. Jednak trzeba zakładać, że będzie lepiej. Troszczmy się o siebie i innych, z uwagi na to, że tylko i wyłącznie w taki sposób będziemy mieli możliwość cierpliwie wrócić do pełnej już stabilizacji.

Tagi:

Zostaw komentarz